Recenzja
Pauline Rowson - Ogień i woda
Bardzo dobry kryminał na zimowe wieczory z gorącą herbatką. Czyta się tak wartko, że nie sposób się oderwać. I nie udało mi się wydedukować mordercy z wątku! Naprawdę zaskakujące zakończenie.
Spodobało mi się zwłaszcza to, że autorka nie demonizuje ludzi władzy. Uczyniła z nich takich samych śmiertelników jak my wszyscy.
Główny bohater też nie jest wszechmocny, nie zna zasad walki wręcz ani nie jest wyjątkowo sprawny czy nadludzko wręcz inteligentny. To zwykły człowiek, trochę nieudacznik, nieporadnie próbujący robić z siebie artystę, ale sam już się przestał oszukiwać. Nie zwala też całej winy na swą zimną żonę za nieudane małżeństwo. Ot, zwyczajny człowiek.
Przeczytałam tę książkę z przyjemnością.
Recenzja: Kalio, Myślę, więc jestem (blog)


















