Recenzja

Marcowe fiołki - Marzena Tomaszek

Philip B. Kerr - Marcowe fiołki

Miasto pozornie barwne i rozentuzjazmowane, lecz tak naprawdę posępne i mroczne. Na porządku dziennym mamy tutaj pobicia, aresztowania, morderstwa i zaginięcia. Tymi ostatnimi zajmuje się główny bohater: Bernhard Gunther - były oficer kripo, policji kryminalnej, a obecnie prywatny detektyw. Dni wypełnione poszukiwaniami zaginionych, odwiedziny w barach i rozmyślanie nad upadkiem świata: to codzienność Gunthera.

Pewnego dnia jednak, jak to w rasowym kryminale bywa, Bernhard dostaje zlecenie, które mocno zmieni jego życie. Detektyw ma się zająć wyjaśnieniem kradzieży biżuterii, która zniknęła z sejfu pewnego majętnego i bardzo wpływowego człowieka. Rzecz ma być prosta i szybka do załatwienia, a otrzymana zapłata powinna wystarczyć na długie miesiące picia w spelunkach. Oczywiście nic nie potoczy się tak, jak powinno i Bernhard wpada w poważne tarapaty: wraz z postępami w śledztwie robi się coraz niebezpieczniej.

(...)

Recenzja: Małgorzta Tomaszek, Wp.pl

 

 

Kryminalistyka Grabarz Polski Paradoks Dziennik Literacki Kalio czyta
Konflikty Prowincjonalne Nauczycielstwo Gildia Modowo Swiat ELit
Arsenał Secretum Fashion Doctors Przy Kominku Arena Horror
Zbrodniawbibliotece Matras Creatio.art.pl Unreal Fanatsy