Ksišżka
Deja Dead
data wydania:
grudzień 2007
ISBN: 9788360504321
cena: 29,99 zł
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 656
oprawa: miękka ze skrzydełkami
Minął rok, odkąd Temperance Brennan opuściła Północną Karolinę i pozostawiła za sobą burzliwe małżeństwo. Praca często stawiała pod znakiem zapytania jej weekendowe plany, dlatego nie zdążyła jeszcze zbyt dobrze poznać Quebeku.
Kiedy zostają odnalezione poćwiartowane zwłoki kobiety, którego części upchnięto w plastikowe torby, Tempe zaczyna dostrzegać pewien niepokojący wzór. Bez opamiętania rzuca się w wir pracy, usiłując jak najszybciej odnaleźć mordercę. Nie wie jeszcze, że śledztwo zaprowadzi ją do jej najlepszej przyjaciółki i własnej córki, które znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Autorce sławę przyniosła książka „Deja Dead”, która stała się bestsellerem „New York Timesa” i zdobyła Ellis Award za rok 1997 dla Powieści – Debiutu.
Do tej pory sprzedano ponad 5 milionów egzemplarzy "Deja Dead"!!!
Recenzje
2007-12-09
Czas obejrzeć kości
Dèjà Dead jest pierwszą częścią cyklu o Tempe Brennan. Książka ta na świecie sprzedała się już w paromilionowym nakładzie i zdobyła nagrodę Ellis Award za rok 1997 dla debiutu powieściowego. A sam cykl stał się inspiracją dla twórców kultowego serialu Kości, emitowanego również w polskiej telewizji. Dzięki Wydawnictwu Red Horse na dniach powieść znajdzie się w polskich księgarniach, a my już dziś zachęcamy do jej przeczytania.
2007-12-28
Największym atutem Deja Dead jest opis pracy Brennan nad tymi, którzy są „już martwi”, ale jeszcze potrafią opowiedzieć swą historię, jeśli tylko potrafimy do nich dotrzeć, wydobyć na światło dzienne tajemnicę ukrytą w kościach i siateczkach pęknięć na udręczonej czaszce. A przecież obowiązkiem żywych jest odkryć tę tajemnicę, przywrócić martwym ich twarz i tożsamość, by wreszcie spoczęli w pokoju. Kathy Reichs nie szczędzi nam zatem opisów żmudnych zabiegów, stanowiących codzienność jej fachu. W Deja Dead znajdziemy bardzo dokładne, kilkustronicowe charakterystyki szczątków i procedur, niczym z raportu sumiennego antropologa sądowego. (..)
2008-01-02
Ciekawe przypadki dewiacji
Temperance Brennan jest antropologiem. Antropologiem sądowym. Ma za sobą nieudane małżeństwo i przeprowadzkę do innego kraju. Jednak pewnego dnia, gdy wzywają ją do identyfikacji znalezionych przez robotników ludzkich szczątków, jej życie zmienia się diametralnie. Zamiast przesiadywać w cichym laboratorium, Tempe bierze udział w poszukiwaniach seryjnego mordercy, który zabija i ćwiartuje kobiety. Śledztwo niespodziewanie wkracza w jej życie bardzo głęboko… Żeby uchronić siebie i swoją córkę musi nie tylko stawić czoło psychopacie, ale i przekonać prowadzącego śledztwo policjanta, że nie jest głupią i przewrażliwioną kurą domową.
2008-01-02
"DéJà DEAD" to trzymający w napięciu thriller. Zagadka seryjnego mordercy, ćwiartującego kobiety idealnie według reguł anatomii - z jednym wyjątkiem: dłoni. Problem polega na tym, że w istnienie seryjnego mordercy wierzy tylko antropolog sądowy Tempe Brennan, składająca rozczłonkowane ciała do kupy. Są tu przystojni i usłużni policjanci, są i wredni i jajogłowi detektywi, ale wszyscy sprawiają wrażenie, że bez głównej bohaterki w życiu nie rozwiązaliby tej sprawy, ba, od razu odłożyliby ją ad acta. Napięcie rośnie wraz z numeracją rozdziałów, ostatnie sto stron czyta się jednym tchem, zaciskając z bohaterką gardło i pięści. Zgrabnie napisane, świetna lektura na przykład na podróż czy odsapnięcie po pracy umysłowej. Wrażliwsze osoby niech nie sięgają jednak po tę powieść przed snem, pod groźbą krwawych koszmarów.
Recenzja: Katarzyna Arbaczewska, Projekt Lublin
2008-01-15
Stworzenie intrygującej opowieści, która nie znuży czytelnika przez ponad 600 stron, to czasami zadanie dosyć karkołomne. Jeżeli dodatkowo bohaterką czyni się antropolog sądową, całymi dniami zamkniętą w laboratorium- rzecz cała staje się jeszcze trudniejsza.
Kathy Reichs z powyższego zadania wywiązała się na piątkę z plusem. „Deja dead” jest nie tylko ciekawym thrillerem, ale także stanowi fascynujący zapis pracy naukowca w służbie prawa.
Wszystko zaczyna się od znalezienia zwłok kobiety, bestialsko pociętych i schowanych w plastikowej torbie. Kolejne koszmarne znaleziska uświadamiają naszej bohaterce, że ma do czynienia z szaleńcem, grasującym w okolicy. Początkowo, Temperance jest jedyną osobą wierzącą w istnienie seryjnego mordercy, po jakimś czasie zyskuje jednak sojuszników swojej teorii. Wplątana w grę z szaleńcem, kobieta powoli orientuje się, że zło zaciska krąg wokół niej samej, jej rodziny i przyjaciół. Wkrótce zaczyna tracić najbliższych…
2008-03-17
Klasycy gatunku przyzwyczaili nas do spotkań z detektywani-mężczyznami. Genialny Sherlock Holmes, cyniczny Philip Marlowe, czy pedantyczny Herkules Poirot to tylko kilka przykładów męskich bohaterów powieści kryminalnych. To oni prowadzą śledztwo, dowodzą, rozpracowują zagadkę, odnajdują przestępcę. W Déjà Dead Kathy Reichs (przeł. M. Roszkowski, Red Horse, Lublin 2007) jest zupełnie inaczej. Tutaj akcja toczy się wokół kobiety – inteligentnej, odważnej, upartej.
Temperance Brennan – podobnie jak autorka książki – jest antropologiem klinicznym pracującym m.in. w Laboratoire de Sciencies Judiciares et de Medicine Legale (Laboratorium kryminalistyczne i medycyny sądowej) prowincji Quebec. Choć od roku mieszka w Montrealu, nie zdążyła jeszcze poznać miasta. Jej czas wypełnia praca. Odpoczynek i wolny czas znikają zupełnie, kiedy odnalezione zostają pierwsze rozkawałkowane zwłoki młodej kobiety. Od tego momentu żądnej sprawiedliwości Temperance przyświeca tylko jeden cel – odnalezienie mordercy.
2008-03-20
Czytając w kościach
Parę lat temu świat oszalał na punkcie „CSI. Kryminalnych zagadek (tu wstaw jedno z trzech miast w USA)”. Przyznam, że ja oszalałam również – gdy tylko mogłam, śledziłam losy ekip techników kryminalistyki. Można się było spodziewać, że jak grzyby po deszczu powstaną podobne seriale, oparte na podobnych motywach, wykorzystujące podobne elementy. Zatem nie zdziwiłam się, gdy pojawiły się „Kości” – tu pierwsze skrzypce gra młoda pani antropolog, która bada ludzie kości celem ustalenia tożsamości, charakteru zgonu, jego przyczyn, która rekonstruuje wygląd, jeśli na szkielecie nie pozostaje zbyt dużo skóry i mięśni.
2008-04-18
W powieści Kathy Reichs Montreal przypomina trochę znane z cyklu o Batmanie Gotham City. Ulice miasta giną w mroku jesiennych, deszczowych dni. Zabytki z minionych epok mieszają się ze współczesną architekturą. A zabiegani ludzie zdają się nie dostrzegać melancholijnej, niepokojącej aury miejsca, gdzie każdy martwi się tylko o swoje niezbyt uczciwe, ukryte przed światem, grzeszne sprawki. Tymczasem w mieście odnajdowane są kolejne ofiary, sprawca zdaje się nieuchwytny.
2008-07-07
Będę specyficznym głosem, jeżeli chodzi o tę powieść. Po prostu – nie widziałam serialu. Z jednej strony żałuję, bo akurat kryminalne seriale uwielbiam, z drugiej nie. A to dlatego, iż mogę spojrzeć na powieść Kathy Reichs inaczej. Tak z „czystą kartą”, bez żadnych naleciałości i uprzedzeń. I to co widzę, co przeczytałam, wstrząsnęło mną. Kathy Reichs ofiarując nam bohaterkę namacalną, żywą, wprost wypływającą spomiędzy kart swoim życiem, pracą i perypetiami z przyjaciółmi, jest nie tylko papierową postacią, która odrywa nas od codzienności, ale przede wszystkim kimś prawdziwym. Szczególnie dla mnie. Antropologia jest cząstką mojego życia. Niestety pośród moich "kości" nikt już nie poszukuje życia.
2008-10-08
W worku znalezionym przez robotników gnije rozczłonkowane ciało kobiety. Badając je antropolog sądowy, Tempe Brennan przypomina sobie identycznie potraktowane zwłoki, którymi zajmowała się jakiś czas temu. Na jej sugestie, że w Montrealu może grasować seryjny morderca, nie darzący pani doktor sympatią detektyw Claudel wpada we wściekłość. Nie zamierza przyjrzeć się sprawie uważniej nawet wtedy, gdy na stół sekcyjny trafia kolejne ciało, w niejasny sposób wskazując na to, że seria jest dziełem jednej i tej samej bestii.
2008-10-28
Z pasją i wypiekami na twarzy czytałam o przygodach doktor Temperance Brennan.
Książka jest pełna opisów dość makabrycznych i wstrząsających ,ale jakoś mogłam ją czytać.
Jest to pierwsza książka z całej serii. Mam zamiar przeczytać całość. Wcześniej, jakiś miesiąc temu, czytałam "Pogrzebane tajemnice" i też mi się podobało. Dlatego poprosiłam wydawnictwo Red Horse o jeszcze i dostałam, za co w tym miejscu serdecznie dziękuję.
2008-12-01
Kiedy pracuje się w biurze koronera składając ludzkie szczątki w jakąś sensowną całość, przypominającą bliską przeszłość, fragmenty roztrzaskanych czaszek w coś w miarę możliwości przypominające ludzką głowę, nie wszystko - nawet to, co innym wydaje się czymś zupełnie normalnym - jest odpoczynkiem. Patrząc co dzień na szczątki kryjące w sobie niespodziewaną, nagłą śmierć pragnie się od tego dłuższej chwili wytchnienia, obrazów, które są kwintesencją życia - czegoś przeciwnego oglądanej śmierci. Odpoczynkiem nie jest zatem cisza i spokój, śmiertelny spokój, a coś wprost przeciwnego - ruch. Obserwowanie bystrego prądu potoku czy rzeki, ludzi podobnie jak rwące wody spieszących ulicą w sobie tylko wiadomych celach. Może ta cicha, wymagająca skupienia praca, często związana z boleśnie odczuwaną monotonią czasu, który ucieka w rytm banalnego tik-tak, aż prosi się o odpoczynek w całkowicie odmiennej atmosferze. W otoczeniu dynamicznego, pulsującego szalonym rytmem ruchu. Ruch bowiem zdaje się tu oznaczać życie; cisza, bezruch i zwodniczy spokój to nieodwołalna śmierć.
2008-12-15
Doktor Temperance Brennan od roku mieszka w Montrealu. Aby zapomnieć o nieudanym małżeństwie i o problemach skupia się głównie na pracy jako antropolog sądowy. W momencie, gdy wpada na pomysł, by trochę odpocząć i zwiedzić miasto dyrektor Laboratorium Medycyny Sądowej informuje ją o zgłoszeniu, które otrzymano od pracowników firmy Hydro-Quebec.W pobliżu historycznego cmentarza znaleziono częściowo rozłożony ludzki szkielet. Zadaniem Brennan jest ustalenie czy sprawą ma się zająć koroner. Już pierwsze oględziny wskazały na to, że ofiara była kobieta, a szczątki jej ciała zawinięte w plastikowe worki celowo podrzucono w konkretne miejsce.
2009-01-15
Główną postacią „Déja Dead” jest Temperance Brennan, kobieta na co dzień zajmująca się ustalaniem przyczyny zgonów w montrealskim biurze koronera. Dość banalny los rozwiedzionej, samotnej Tempe, jak mówią do niej znajomi, zmienia się pewnego dnia, kiedy natrafia ona na niezidentyfikowane zwłoki dorosłej, zamordowanej kobiety, z chirurgiczną precyzją poszatkowane, a następnie porzucone w foliowych workach niczym „śmieci po pikniku”. Sprawa, jak to zwykle bywa w tego typu narracjach, od tego miejsca gmatwa się i zaostrza, niezidentyfikowanych trupów i poszlak prowadzących do ewentualnego, psychopatycznego zabójcy przybywa, ale też niebawem okazuje się, że w wielkim niebezpieczeństwie znajdują się osoby pani Brennan najbliższe: jej przyjaciółka i córka.
2009-08-06
„Deja dead” to pierwsza z książek o Temperance Brennan, inteligentnej i upartej antropolożce sądowej. Główną bohaterkę poznajemy nie tylko w trakcie pracy, dowiadujemy się też wiele o jej życiu prywatnym. Tempe na co dzień obcuje ze śmiercią, ma do czynienia nie tylko z ciałami całkiem świeżych ofiar, ale i z rozkładającymi się zwłokami (kwestia świeżości jest tutaj dość istotna, w książce wielokrotnie natkniemy się na sugestywne opisy mdłego zapachu trupa).




























